
Nadzienie:
- 250 g ricotty (równie dobrze można użyć białego sera)
- skórka z 1 pomarańczy
- 2 łyżki cukru
- 2 łyżki soku pomarańczowego
- garść sparzonych rodzynek
Następnym razem dodałabym jeszcze trochę soku cytrynowego, bo nadzienie mimo wszystko wyszło trochę mdłe.
Posmarowałam naleśniki serkiem i zapiekłam przez 10 minut w temperaturze 180 stopni w piekarniku z włączoną funkcją termoobiegu.
W tym czasie roztopiłam łyżkę masła, dodałam do niej 1/4 szklanki cukru i pół szklanki soku pomarańczowego. Gotowałam, aż sos zgęstniał. Dodałam cząstki pomarańczy i jeszcze chwilę pogotowałam. Gorące naleśniki polałam sosem.

Smacznego!
9 komentarzy:
Moniko, wspaniałe!
Wyglądają pięknie.
Pozdrawiam!
Dominiko ;)
Dziękuję :)
odkąs spróbowałam tych naleśników z ricottą (uwielbiam książki z tej serii) jestem zdania, że ricotta to jedno z nadzień idealnych! i w żadnym wypadku nie można jej zastępować twarogiem, to zbrodnia by była ;) ja osobiście za naleśnikami z twarogiem nie przepadałam (u mnie w domu rodzinnym nie było takiej tradycji), ale te z ricottą to istny rolls royce dla moich zmysłów - bardzo serdecznie je polecam, pycha! pozdrawiam serdecznie
To ja akurat wolę zwykły biały ser. Ricotta wydaje mi się mdła. Być może to kwestia doprawienia jej, dziś pierwszy raz używałam jej do naleśników. Zrobię kiedyś jeszcze jedno podejście i może wtedy zweryfikuję swoje zdanie.
Wyglądają popisowo! Ja przyznam nie przepadam za ricottą w naleśnikach, też wydaje mi się mdła:)
Pozdrawiam serdecznie!
pyszne nalesniki:) ale nabralam ochoty:)
Jakei swietne, ten sosik mi sie bardzo podoba
spodobał mi się pomysł połączenia nalesników z ricottą i pomarańczowym smakiem ;]
Och, przepysznie wyglądają! Jestem dopiero co po obiedzie, ale chętnie bym zjadła jeszcze takiego naleśnika :D
Prześlij komentarz